
Alita: Anioł Bitwy nigdy nie osiąga wystarczającej wysokości, aby uzasadnić swój wysoki budżet.Rico Torres/Fox
walkera w Manchesterze City
W bardzo odległej przyszłości pływające miasto Zalem zrzuca swoje odpady na opuszczony świat poniżej. Przekopując się przez niekończące się stosy śmieci, padlinożercy znajdują niewiele poza śmieciami i szczątkami. Ale od czasu do czasu natrafiają na bezcenny artefakt przypadkowo odrzucony przez potężne megalopolis powyżej.
Ta kusząca fabuła wystarczyła, by przyciągnąć uwagę Jamesa Camerona, który przez ponad dwie dekady próbował zamienić ją w film. Projekt był mocno opóźniony z powodu Awatara i jego sequele, do tego stopnia, że był zmuszony je oddać Miasto grzechu Roberta Rodrigueza. Niestety, gotowy film, Alita: Anioł Bitwy , który właśnie trafił do kin, odzwierciedla założenie zawarte w materiale źródłowym: widzowie będą musieli przekopać się przez mnóstwo śmieci, aby dotrzeć do dobrych fragmentów.
Po powolnym tygodniu otwarcia, słabo przyjęty Alita jest na dobrej drodze, aby stać się porażką kasową science-fiction, podobnie jak w zeszłym roku Silniki śmiertelników i niesławny śmierdzący Disney z 2012 roku Johna Cartera . Nie jest to do końca sprawiedliwe, ponieważ – jak zauważyli krytycy – Alita jest czasami zabawny, imponujący wizualnie i serdeczny. Z perspektywy czasu łatwo byłoby powiedzieć, że gdyby Cameron pozostał na czele, dystrybutor 20th Century FOX (FOXA) nie zaliczyłby 200-milionowej klapy, ale zamiast tego stałby się hitem wielkości i kalibru Awatara . Problem z tym argumentem? Najlepsze części Alita to te, na które Cameron miał bardzo niewiele do powiedzenia, a najgorsze to te, które były niemal całkowicie pod jego kontrolą.
Naocznie, Alita wyróżnia się Awatara zrobił, a biorąc pod uwagę, jak bardzo popularna i konkurencyjna stała się produkcja filmów generowanych komputerowo od 2009 roku, jest to niemały wyczyn. Jego otoczenie i postacie łączą się w fikcyjny świat, w którym wydaje się, że żyje, nawet jeśli nie poznajemy zbyt wiele z jego historii. Wygląd tytułowej Ality w wersji CGI był przedmiotem kontrowersji. Od czasu pierwszego zwiastuna widzowie nie mogli się zdecydować, co zrobić z jej oczami, które zostały powiększone na wzór jej oryginalnego projektu z mangi Yukito Kishiro, a także renderowane z fotorealistycznymi szczegółami, aby pasowały do ogólnej estetyki filmu. Kreskówkowo duże podglądacze naklejone na realistyczną twarz tworzą niesamowity portret. Jednak ich wyrazistość pozwala aktorce Rosie Salazar przebłysnąć efektami specjalnymi – jest ona charyzmatyczną główną bohaterką.
Alita prawdziwym problemem jest scenariusz. Oryginalna wersja, napisana przez Camerona i jego Awatara koleżanka Laeta Kalogridis liczyła aż 180 stron i musiała zostać skrócona o jedną trzecią przed rozpoczęciem produkcji. W niedawnym wywiadzie dla Cyfrowy szpieg Cameron powiedział, że jest zadowolony z przebiegu wydarzeń i że ostateczny scenariusz połączył wszystko w bardziej efektywny i bezpośredni sposób. Opowiadanie historii, które otrzymujemy w finalnym filmie, jest z pewnością bezpośrednie, choć dalekie od skutecznego.
Motywacje postaci są albo niejasne, albo całkowicie nieobecne. Chociaż Alita jest aktywną główną bohaterką, jest bezcelowa, naiwna, idealistyczna i impulsywna; nigdy nie jest to oczywiste Dlaczego ona coś robi lub chce. Na początku jej wymówką jest amnezja. Jednak nawet gdy jej pamięć zostanie przywrócona, sprawy nie nabierają ostrości. Jest kilka przypadków, w których Alita jest o krok od podjęcia bardzo głupich decyzji, na przykład wtedy, gdy dosłownie oferuje swoje serce robota swojemu chłopakowi – złemu chłopcu (ten film nie jest tylko naciągany, ale przerwy nos). Ale ponieważ scenariusz Cameron nie pozwala jej popełniać takich błędów, nigdy się nie uczy i w rezultacie nigdy się nie zmienia.
Ponadto, Alita traci całe napięcie, bo bohaterka zostaje obezwładniona. Alita, cyborgiczna wojowniczka z innej epoki, jest wytworem technologii bojowej, o której wierzono, że wymarła. Niezrównana siła, nadal niedoceniana i nigdy nie przegrywająca walki. Choć jej nadmierna siła sprawia, że mamy do czynienia z jedną spektakularną sceną walki, nigdy nie obawiamy się o jej życie ani tego, co się stanie, jeśli poniesie porażkę, a nasza reakcja emocjonalna nigdy nie jest tak silna, jak wtedy, gdy jej moce zostały po raz pierwszy ujawnione na początku filmu. Każdy superbohater potrzebuje swojego kryptonitu. Oprócz własnej porywczości, co jest jej?
Tymczasem kilku pomniejszym postaciom brakuje konkretnego celu. Jasne, chcą jechać do Zalem. Ponieważ jednak nigdy nie dowiemy się, co ich czeka w środku, tajemnicze pływające miasto ucieleśnia niewiele więcej niż niejasne – i banalne – pragnienie lepszego życia. Fabuła w pewnym stopniu bada, jak daleko ludzie są gotowi się posunąć, aby zdobyć bilet do nieba, ale scenariusz odpowiada na to pytanie jedynie w stopniu powierzchownym.
Przez 20 lat Cameron odrzucał reżyserów chętnych do adaptacji tego projektu, ponieważ czuł się w niego zbyt zaangażowany. Cameron, będący zagorzałym perfekcjonistą, miał za sobą historię głodzenia swoich projektów w piekle deweloperskim, więc być może powodem, dla którego w końcu przekazał stery Rodriguezowi, było poczucie, że nigdy w życiu mu się to nie uda. Wciąż z niecierpliwością czekamy na Awatara sequele, ale szkoda, że nigdy nie udało nam się ich zobaczyć Alita które Cameron z taką pasją wyobrażał sobie.