Rodzina Abramsów

Wracamy do lat 70., kiedy Floyd Abrams był współradcą prawnym New York Timesa w sprawie Pentagon Papers jego syn Dan czasami towarzyszył mu w pracy.

„Mieliśmy piosenkę, którą zaśpiewaliśmy” – powiedział młodszy pan Abrams, obecnie 40-letni, który w międzyczasie uczęszczał do szkoły prawniczej, zarabiał na życie jako telewizyjny korespondent prawniczy, a od sześciu miesięcy temu pełnił funkcję dyrektora generalnego MSNBC . Dan twierdził, że nie pamięta większości słów. Floyd pamiętał to doskonale i radośnie zaśpiewał wiersz. (Piosenka ma melodię Frère Jacques.)

Idę do biura. / Idę do biura. Tak, jesteśmy. / Tak, jesteśmy. / Tata będzie czytał bukmachera. / Daniel zje ciastko. / Tak, jesteśmy.

Starszy pan Abrams (70 l.) jest wiodącym prawnikiem zajmującym się Pierwszą Poprawką i partnerem w kancelarii Cahill, Gordon & Reindel. Powiedział, że wychowywał dwójkę swoich dzieci – Dana i jego siostrę, szefa ogólnego biura kryminalnego w biurze prokuratora USA Ronniego Abramsa, lat 38 – tak samo, jak sam został wychowany: w atmosferze prawa w moim własnym domu. Wieczorem zamiast bajek na dobranoc opowiadał historie o moralności prawnej: na przykład opowieść o XIX-wiecznej nauczycielce z Kentucky, która kupiła węgiel do ogrzewania swojej klasy i pozwała okręg szkolny, gdy ten odmówił jej zwrotu kosztów. Wcześniej wieczorem próbował wygłaszać mowy końcowe na temat dzieci.

Był czas, gdy Ronnie miała około 11 lat, kiedy wykorzystywałem ją szczególnie jako podstawę do rozmów ustnych, powiedział pan Abrams ojciec . Zauważyłem, że miała mniej więcej taki sam poziom cierpliwości jak większość sędziów. Pytała: „O co chodzi w twoich sprawach?”. Słuchała przez minutę lub dwie. Zapytałaby: „Co powiesz? I co mówią?” Wtedy ona będzie rządzić.

Efrat, żona pana Abramsa – była nauczycielka w szkole hebrajskiej i docentka Guggenheima – jest jedyną osobą, która nie jest J.D. w najbliższej rodzinie. (W skład rozszerzonych Abramsów wchodzi kilku nie-prawników oraz kuzyn Floyda Elliott, zastępca doradcy prezydenta Busha ds. bezpieczeństwa narodowego, z którym nowojorscy Abramsowie utrzymują odległe, jeśli nie chłodne, stosunki).

Rozmowy przy stole mogą być trudne. „Z pewnością są chwile, kiedy moja matka czuje się opuszczona” – powiedział jej syn.

Pan Abrams senior dorastał w Nowym Jorku, najpierw w Bronksie, potem w Queens. Jego ojciec produkował sztuczne kwiaty; jego matka została w domu. Rozważał zostanie pracownikiem naukowym, ale wybrał Yale Law School, gdy zdał sobie sprawę, że nie jest w stanie spełnić wymagań egzaminów Graduate Record Exam w zakresie dwóch języków. Jego dzieci kształciły się na prawników, bo czym innym miały zostać?

Ronnie już w młodym wieku był związany z barem. Dan poszedł tą samą drogą, ale większość swojej młodości spędził na aspiracjach do bycia kolejnym Tedem Koppelem. Jednak dopiero, gdy miał dyplom prawnika w ręku i kusił stanowisko urzędnika, skręcił w stronę telewizji.

Gdyby mój tata był prawdziwym purystą prawnym, powiedział syn, powiedziałby: „No daj spokój, nie możesz rezygnować z prestiżowego stanowiska”. Bardzo zachęcał mnie do podjęcia pracy w firmie wartej 22 000 dolarów rocznie Telewizja sądowa.

Chociaż prawnicy Abramsa często konsultują się ze sobą w kwestiach prawnych, ojciec i syn twierdzą, że nie doświadczyli żadnego poważnego konfliktu interesów.

Było kilka zabawnych momentów, powiedział Floyd. Starszy pan Abrams kilkakrotnie występował w telewizji podczas sporu dotyczącego wyborów prezydenckich w 2000 roku. Byłam w programie Dana, kiedy miał program razem z Geraldo, i ja tam byłam, a Dan udzielał w nim wywiadu. Mieli jedno z takich pudełek, w którym na ekranie są jednocześnie cztery osoby; wygląda na to, że jesteś włączony Kwadraty Hollywood albo coś. Tak czy inaczej, najpierw zapytał o zdanie pierwszą osobę, potem drugą, potem trzecią, w końcu przyszedł do mnie. Zdałam sobie sprawę, że nie wie, jak mnie nazwać.

Podczas pierwszej wymiany zdań Dan nazwał swojego ojca panem Abramsem.

Floyd Abrams powiedział, że najwyraźniej do jego ucha dobiegał śmiech z jego studia. Więc następnym razem zapytał: „Floyd, co o tym myślisz?” Najwyraźniej śmiech był głośniejszy. Kiedy ostatni raz mnie odwiedził, powiedział: „No cóż, teraz zwracam się do głównego sędziego w naszym domu”.