
Oczekuje się, że były dyrektor generalny Ubera, Travis Kalanick, zarobi 9 miliardów dolarów na IPO.Steve Jennings/Getty Images dla TechCrunch
Rok 2019 to rekordowy rok dla rynku IPO. Do tej pory pięć amerykańskich firm technologicznych weszło na giełdę, pozyskując miliardy dolarów nowego kapitału i czyniąc z małej grupy ich pierwszych inwestorów miliarderami z dnia na dzień.
Jednak większość z nich blednie w porównaniu z pierwotnymi zwolennikami Ubera (UBER), w obliczu zbliżającej się pierwszej oferty publicznej firmy, która będzie największa w historii Wall Street. Działająca od dziesięciu lat firma zajmująca się przewozami osób, mimo że wciąż stara się wygenerować zysk i zdobyć zaufanie nisko zarabiających kierowców, w chwili debiutu na nowojorskiej giełdzie zamierza pozyskać z rynku publicznego 10,35 miliarda dolarów ( NYSE) w tym tygodniu.
Uber wyemituje 180 milionów akcji o wycenie od 80 do 91,5 miliardów dolarów.
Oto siedem osób i firm, których inwestycje będą sowicie opłacalne po kolosalnej ofercie publicznej Ubera.
Travisa Kalanicka
Jak już wcześniej informował Śledzenie startów , współzałożyciel Ubera, a obecnie usunięty dyrektor generalny Travis Kalanick, ma zarobić 9 miliardów dolarów na IPO Ubera. Pomimo ustąpienia ze stanowiska dyrektora generalnego w czerwcu 2017 r. w wyniku serii sandałów Kalanick nadal jest właścicielem około siedmiu procent udziałów w Uberze i zasiada w 12-osobowym zarządzie firmy.
Mógł wygrać jeszcze więcej, gdyby w zeszłym roku nie wypłacił SoftBankowi 29 procent swoich akcji Ubera. Jednak ten częściowy wykup uczynił Kalanick oficjalnym miliarderem. Od tego czasu zainwestował te pieniądze we własną firmę venture capital o nazwie 10100.
Grupa SoftBanku
Dla największego akcjonariusza Ubera, SoftBanku, pierwsza oferta publiczna tego startupu to nie tylko ogromna, ale także szybka wygrana. Japońska potęga inwestycyjna nabyła w zeszłym roku 17,5 procent Ubera wraz z kilkoma mniejszymi inwestorami po wycenie zaledwie 48 milionów dolarów. Teraz Uber wchodzi na giełdę z wyceną na ponad 90 miliardów dolarów. Oznacza to wzrost o 87,5 procent w ciągu zaledwie roku.
Chrisa Sacca
Założyciel Lowercase Capital jest jednym z pierwszych klientów Ubera i wczesnym inwestorem. Jego firma venture capital zainwestowała 300 000 dolarów w rundę aniołów Ubera w 2009 r. (Pomógł także startupowi kupić nazwę Uber od Universal Music Group). Sacca jest obecnie właścicielem czterech procent udziałów w Uberze, których wartość może sięgać 36,6 miliarda dolarów.
Jeffa Bezosa
Co za zbieg okoliczności! Największe IPO w 2019 roku sprawi, że najbogatszy człowiek na świecie stanie się jeszcze bogatszy.
Według Badania inwestycyjne Wyatta , dyrektor generalny Amazona, Jeff Bezos, zainwestował 37 milionów dolarów w zbiórkę funduszy dla Ubera w ramach serii B w 2011 roku. Oczekuje się, że po wejściu na giełdę udział ten będzie wart 400 milionów dolarów.
Bezos ma także udziały w firmie venture capital Benchmark Capital, drugim co do wielkości akcjonariuszu Ubera.
Kapitał referencyjny
Benchmark, największy akcjonariusz Ubera do czasu pojawienia się SoftBanku w zeszłym roku, odegrał ważną rolę w najważniejszych wydarzeniach w trakcie rozwoju firmy, w tym w obaleniu Kalanicka w 2017 r. Firma jest obecnie właścicielem 11 procent Ubera, a jego wartość szacuje się na 7 miliardów dolarów.
GV (dawniej Google Ventures)
W 2013 roku dział kapitału wysokiego ryzyka Google kupił akcje Ubera o wartości 258 milionów dolarów po zaledwie 3,55 dolara za sztukę. W 2014 roku zainwestowała dodatkowe 60 milionów dolarów po 15 dolarów na akcję. W sumie udziały te są obecnie warte ponad 3,8 miliarda dolarów.
Stolica pierwszej rundy
Firma venture capital z siedzibą w Filadelfii zapewniła finansowanie zalążkowe o wartości 1,5 miliona dolarów na pierwsze dwie rundy finansowania Ubera. Według obliczeń The Information całkowita wartość udziałów First Round Capital w Uberze po wejściu na giełdę szacowana jest na 2,6 miliarda dolarów.