600 stóp pod ziemią: rutynowa wycieczka górnicza kończy się tragicznie w „Pod ziemią”

Górnictwo to niebezpieczny zawód.

Górnictwo to niebezpieczny zawód.

Otwarcie Pod przygotowuje nas na film inspirowany prawdziwymi faktami – prawdziwym zawaleniem się kopalni węgla kamiennego w 2013 roku, w wyniku którego załoga górników uwięziła się na głębokości 600 stóp pod ziemią – pocący się, oddychający przez maski tlenowe, uwięzieni w ciemnościach, jedynie w świetle okazjonalnej latarki z kończącymi się bateriami . Byłem gotowy na zanurzenie się w udręczony zapał prawdziwego życia.


POD ★
(1/4 gwiazdki)

Napisane przez: Patricka Doody’ego i Chrisa Valenziano
Reżyseria:
Bena Ketaja
Występujący w rolach głównych: Brent Briscoe, Kurt Caceres i Eric Etebari
Czas trwania: 89 minut


Po pierwsze, w obsadzie występuje jedna kobieta – prawnik zajmujący się ochroną środowiska o imieniu Sam (urocza, utalentowana nowicjuszka Kelly Noonan), która przyjeżdża do domu, aby odwiedzić swojego ojca (doświadczony aktor Jeff Fahey), górnika od prawie czterdziestu lat, aby uczcić przejście na emeryturę. Ostatniego dnia Sam przyjmuje wyzwanie od innych górników i zgadza się towarzyszyć ojcu w wejściu do szybu kopalni wyposażonego w kilof i zobaczyć, co robił przez ostatnie 35 lat, aby zapewnić jej studia. Ciemność jest onieśmielająca, ale przygoda toczy się w atmosferze rosnącego napięcia nerwowego, aż urządzenie wiertnicze uderza w dziurę, a kopalnia zapada się w wyniku ogłuszającej eksplozji, grzebiąc wszystkich pod toną kruszących się skał i pyłu węglowego. Debiut reżyserski Bena Ketai, na podstawie realistycznego scenariusza, którego współautorami są Patrick Doody i Chris Valenziano, trzyma w napięciu.

Jak na film, którego akcja rozgrywa się niemal całkowicie w ciemności, również jest interesujący – do pewnego momentu. Dochodzi do mrugających żarówek, klaustrofobii, desperacji uwięzionych ludzi szukających odrobiny tlenu, hałasu wiertarek i przenośników taśmowych oraz następującej po tym paniki. Przeniesiona do punktu pierwszej pomocy, w którym znajdują się łóżeczka dziecięce, toaleta i środki ratunkowe, które pozwolą im przeżyć przez kilka dni, przerażona grupa doświadcza tymczasowej nadziei, ale telefony komórkowe nie działają i minie 72 godziny, zanim zacznie się akcja ratunkowa. zespół może do nich dotrzeć. A potem nadchodzą zombie…

A może górnicy po prostu oszaleli i zaczęli się zabijać, nosząc maski strachu z pustymi oczami z filmu Davida Cronenberga Skanery . W połowie filmu traci się logikę i prawdę, a ty przestajesz wierzyć, że opiera się na czymkolwiek innym niż lata, które reżyser spędził w młodości, maszerując na paradzie Halloween w Greenwich Village. Zmienia się po prostu w kolejny horror typu cięcie i kości, przepełniony krzykami wystarczającymi na trzy kolejne części tej serii. Koszmar z ulicy Wiązów koncesja.